Wiwat Śmietana! Wiwat Biała Mąka!
piątek, 24 grudnia 2010
TRADYCJA WIGILII

Wreszcie Święta! Czas spotkań w gronie rodzinnym, radości, odpoczynku, ale także przeżyć wewnetrznych i głębokich refleksji.

Podczas wieczerzy wigilijnej, rodzice wspominali, jak spędzali ten dzień, kiedy byli dziećmi. Opowieści te stały się punktem wyjścia do dyskusji o tym, czym właściwie są tradycje wigilijne i jak zmieniają się z biegiem lat. Taka choinka... Moja prababka, stawiała snopek zboża w koncie, babka wieszala świata na suficie, mama wniosła tradycję ubierania żywego drzewka, a ja któregoś roku uległam modzie i postawiłam w domu sztuczną choinkę, udekorowaną po amerykańsku złotem i brokatem.

Cóż,  tradycje wigilijne są zmienne, jedno natomiast pozostaje stałe - TRADYCJA WIGILII.

 Ciągnąc wątek choinki, tak wygląda moje tegoroczne dzieło. Prawie zapomniałam, jak wykonuje się te papierowe ozdoby, na szczęście dzieci siostry dały mi kilka korepetycji.

18:04, wiejskakuchnia , AKTUALNIE
Link
poniedziałek, 13 grudnia 2010
ŚNIEG ZAPADAŁ WSZYSTKIE DROGI...

Nadeszła zima. Zasypane śniegiem pola wyglądają jeszcze piękniej niż latem. Mocno odczuwam uśpienie przyrody – cisza, spokój, równowaga...

Myślę o tym, jak życie na wsi silnie związane jest z mijającymi porami roku. Genialnie pokazał to Raymont w Chłopach. Podzielił powieść na cztery rozdziały - jesień, zima, wiosna, lato i szczegółowo przedstawił typową dla danej pory aktywność gromady. Niesądze, żeby gdziekolwiek w Polsce ludzie jeszcze zbierali się na wspólne obieranie kapusty, czy rwanie pierza, jednak faktem jest, że pogoda na wsi, znacznie silniej niż w mieście, wpływa na życie mieszkańców.

Również w naszym gospodarstwie wyraźnie widać przyjscie zimy, ale jest to gość mile widziany, ponieważ przynosi odpoczynek.

11:52, wiejskakuchnia , AKTUALNIE
Link
poniedziałek, 06 grudnia 2010
6 GRUDNIA

Trudno spisać wszystkie wspomnienia, związane z dniem 6 grudnia. Zmieniały się w miarę, jak dorastałam. I tak, jako 4 letnia dziewczynka okropnie bałam się Mikołaja, a o siadaniu na kolanach absolutnie nie było mowy. Jako 6 latka przejęta wyczekiwałam jego nocnej wizyty i szczerze wierzyłam, że istnieje. Jako 8 latka pisałam listy, które tradycyjnie kończyłam słowami „Święty Mikołaju proszę Cię ogromnie nie zapomnij o mnie!”. Jako 10 latka, wiedziałam już, że prezenty podkładają rodzice, jednak nigdy nie udało mi się ich zdemaskować. W wieku 14 lat dostałam na Mikołaja pierwszą ruzgę i pierwszy okres. Kiedy miałam 16 lat wymienialiśmy się prezentami z kolegami z klasy, a pod koniec liceum miałam już sporą kolekcję pluszaków. Wyjątkowo hojny stał się Święty po moich 20 urodzinach. Bez brody, choć już siwy przynosił to komputer, to samochód, to mieszkanie. A co dostałam na Mikołaja w tym roku? Nic. Tak kończą rozpieszczone dzieciaki...

08:51, wiejskakuchnia , AKTUALNIE
Link
czwartek, 11 listopada 2010
MARCINKI

Jak mówi stare powiedzonko: "11 listopada lekcji odrabiać nie wypada”. Świętujmy zatem, a okazja jest ku temu podwójna - Święto Odzyskania Niepodległości oraz Dzień Św. Marcina, popularnie zwany marcinkami.

Z marcinkami wiąże się wiele tradycji, a w śród nich dwie wyjątkowo smaczne. W Poznaniu wypieka się tylko jednego dnia, 11 listopada, rogale świętomarcińskie, natomiast w całej Polsce na stołach pojawia się gęś. Jedzenie pieczeni było pierwszą częścią zwyczaju związanego z tym dniem, część druga miała charakter wróżebny. Pewien stary folklorysta wyjaśnia to tak: "Zamożna gospodyni w jesień, w dzień św. Marcina, zabija gęś i piecze w piecu, a gospodarz, obdzieliwszy swoją czeladkę cząstkami z tej gęsi, sam sobie zostawia piersi, ostrożnie mieso objada, oczyszcza kość piersiową, a jeżeli jest biała, rokuje zimę suchą i stałą; jeżeli jest sinawa i czerwona, zimę słotną; jeżeli pol biała od góry, a pół czerwona od spodu, wtedy pierwsze pół roku zimy ma być suche a drugie słote; jeżeli w cętki tu i ówdzie nakrapiana, znaczyć to ma zimę burzliwą i śnieżną".

Jednak aby wróżyć z kości, najpier tę gęś trzeba przygotować - oto przdepis na gęś nadziewaną jabłkami pochodzący z książki "Polskie Tradycje Świąteczne".

Po gęś pojechałam do sąsiedniej wsi, zapłaciłam za nią 70 zł, napracowałam się przy oprawianiu i pieczeniu. Fakt, mięso wyszło smaczne i aromatyczne, ale niebardzo było czym dzielić. Gra nie warta świeczki...

GĘŚ Z JABŁKAMI

1 młoda gęś (3-4 kg), łyżka soli, 1,5 łyżeczki mielonego kminku, 1 kg jabłek (najlepiej szarych renet), 6-7 goździków, 3-4 łyżki posiekanych orzechów włoskich, łyżka miodu, łyżeczka masła, pół szklanki wytrawnego wina

Oczyszczoną i sprawioną gęś myjemy, wkładamy do zimnej wody, zostawiamy na 3-4 godziny, po czym wyjmujemy, osuszamy, nacieramy wewnątrz i  z zewnątrz solą wymieszaną z kminkiem, zostawiamy na 2-3 godziny. Umyte renety osuszamy, łyżeczką wydrążamy gniazda nasienne, wydrążenia wypełniamy orzechamy wymieszanymi z miodem; w każde jabłko wbijamy po 1-2 goździki. Nadziewamy gęś, zaszywamy, układamy w dużej, nasmarowanej masłem brytgannie, wstawiamy do mocno nagrzanego piekarnika pieczemy ok. 3-3,5 godziny, skrapiając winem i polewając wytworzonym sosem. Podajemy z pieczonymi jabłkami i duszoną kiszoną kapustą z rodzynkami i miodem.

20:52, wiejskakuchnia , AKTUALNIE
Link
wtorek, 02 listopada 2010
STARE ZDJĘCIA

Wreszcie przeprosiłam się z Jesienią, bo jak tu się gniewać, kiedy serwuje nam tak piękną pogodę na Wszystkich Świętych.

1 listopada to dzień pamięci o bliskich, którzy odeszli. Stare rodzinne fotografie oraz pasjonujące opowieści mamy, pomagają mi pielęgnować wspomnienia o nich.

Rodzina Bilów, pierwsza po lewej to młodziudka babcia Józia. (Lusina 1935 r.)

Szczepan i Maria Piszczek - moi pradziadkowie. Po niżej para 25 lat później. (Gaj 1925 r.)

Na kolanach babci siedzi mała Wandeczka - moja mama. (Libertów 1952 r.)

Najstarsze zdjęcie w rodzinnym albumie, prababka Marysia. (Kraków, 1889 r.)

21:08, wiejskakuchnia , AKTUALNIE
Link
niedziela, 31 października 2010
NASZA SZKAPA

Smutno nam wszystkim, ale musimy oddać do rzeźni naszego konika. Biedaczek, pada ze starości i niewiele już z niego pożytku. Choć posiwiał i zmarniał strasznie w ostatnim czasie nadal dzielnie pracuje.

To zdjecie zrobiłam wczoraj. Nie chce jeść, dlatego wyraźnie schódł, jednak ząbki ładnie szczerzy i co ma w zwyczaju, w każdej chwili gotów jest boleśnie ugryźć. Au...

09:50, wiejskakuchnia , AKTUALNIE
Link
niedziela, 24 października 2010
KAŻDY ORZE JAK MOŻE

Sezon rolniczy dobiega końca. Ostatnie prace na polach, porządki i pomału przygotowujemy się w gospodarstwie do zimy. W ciągu tygodnia mieszkam w Krakowie, więc wiele mnie omija, i tak przegapiłam kopanie ziemniaków, wycinanie kapusty, wyrywanie buraków i jarzynki. Obornik na użyźnienie pola już wywieziony, drzewo na opał pocięte leży w szopie, tyczki po Jaśku obrane, łęty popalone, nawet liście w ogrodzie siostra wczoraj zgrabiła. Ledwie załapałam się na ostatnią niezaoraną skibę.

12:20, wiejskakuchnia , AKTUALNIE
Link
niedziela, 10 października 2010
Z CHŁOPSKIEJ KUCHNI - PITUCH

Wybrałam się rano na spacer, z nadzieją, że zrobię kilka ładnych, jesiennych zdjęć, niestety światło było zbyt ostre i mój plan spalił na panewce. Udało mi się, jednak zrobić jedną, moim zdaniem, fajną fotkę. Ponieważ w ostatnim czasie temperatura na zewnątrz znacznie spadła,  tata nie wyprowadza już krów ze stajni,  natomiast na pastwisku pozostał po nich  pewien ślad... (Nie wiem, czy to każdemu wydaje się oczywiste, ale sikiera tu służy do wbijania kołka, oczywiście tylnią częścią, jak młotkiem)  ;)

Po powrocie do domu, potwornie głodna złapałam się za leżące na stole śliwki i ze zdziwieniem stwierdziłam, że smakują nieco inaczej niż te, które do tej pory jadłam. Okazało się, że to Damaszka – stara odmiana śliwy, która niegdyś rosła i w naszym ogrodzie. Mama przypomniała sobie, że dziadek przepadał za kompotem z tych owoców, który namiętnie jadał z ziemniakami. Połączenie dość dziwne, ale zaintrygowało mnie do tego stopnia, że podążając za wskazówkami mamy odtworzyłam to danie, które zresztą okazało się całkiem smaczne.

A oto przepis na pituch:

 

Składniki na 3 porcie:

  • 1 kg śliwek damaszek
  • 2 łyżki cukru
  • 1 kg ziemniaków
  • 10 dkg słoniny
  • 1 cebula

Sposób przygotowania: 

Śliwki obrać ze skórki, zalać 0,5l wody, razem z pestkami gotować 20 minut. Następnie roztrzepać owoce rogalką, wsypać cukier i gotować jeszcze kwadrans, aby zredukować trochę wody.

 

Słoninę pokroić w drobną kostkę (około 0,5 cm), stopić na patelni na małym ogniu, aż powstaną skwarki. Dorzucić posiekaną cebulę i smażyć, aż całość się zarumieni.

Ziemniaki oskrobać, ugotować, utłuc, wymieszać z omastą. Rozłożyć na talerzach, formując na środku dołek, który następnie należy wypełnić kompotem.

23:25, wiejskakuchnia , AKTUALNIE
Link
poniedziałek, 04 października 2010
CO ZA JESIEŃ!

Naprawdę nie wiem, co się ze mną dzieje tej jesieni. Najchętniej wskoczyłabym pod kołdrę i nie wychodziła spod niej aż do wiosny. Kotłuje mi się w głowie od rzewnych myśli... To się musi skończyć, bo zaraz zwariuję. Nie, nie napiszę jednego,  ckliwego słowa więcej! Wrzucę na bloga pogodne zdjęcie i lepiej zastanowię się, co by tu dobrego zjeść na kolację. Wiem! Ryż na mleku z pieczonymi jabłkami, które wczoraj przywiozłam ze wsi. Tak, to dobry plan! Nie ma wyjścia, trzeba dzielnie walczyć z jesienną chandrą.


16:57, wiejskakuchnia , AKTUALNIE
Link
poniedziałek, 27 września 2010
MIODOBRANIE

W miodzie zakochałam się stosunkowo niedawno, bo w zeszłym roku, jednak już nie wyobrażam sobie życia bez niego. A z miodem, jak z winem - bogactwo skamów i aromatów. Rozkosznie zanurzać w nim łyżeczkę i patrzeć, jak subtelnie spływa ten gęsty, złocisty płyn. Świeże, chrupiące pieczywko z białym serem i miodem... Rewelacja!

Jakiś czas temu, podczas wycieczki rowerowej po okolicznych wioskach, natknęłam się na niezwykłą pasiekę, której właściciel poza produkcją miodu, zajmuje się również eksperymentalną hodowlą nowych gatunków pszczół. Szybko zaprzyjaźniliśmy się, a kilka dni temu zadzwonił do mnie i zaprosił na ostatnie w tym roku trzepanie miodu. Ciężką pracę umilaliśmy sobie, sącząc miodówkę, a wieczorem zjedliśmy wyśmienitą kolację,  z własnoręcznie robionymi przez Panią Kucińską wędlinami.

Z powodu obfitych opadów, miodu w tym roku było niewiele, jednak udało mi się zrobić, widoczny na zdjęciu, mały zapas na zimę.

19:31, wiejskakuchnia , AKTUALNIE
Link
 
1 , 2 , 3
Zakładki:
1. Takie tam
2. Własne produkty
3. Czym chata bogata
4. Monotematycznie
5. Wszystkie zdjęcia i teksty na tym blogu są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej zgody.